Bogumiła Żongołłowicz Konsul
Ludmiła Jadwiga Baranowska-Błotnicka

„ ...Ludmiła Błotnicka jest pisarką z prawdziwego zdarzenia. Wnosi ona do literatury tom nowel i szkiców, które od razu zdradzają rasowego pisarza. Posiada (...) zmysł bystrej obserwacji, wyjątkowe wyczucie przyrody oraz styl pełen prostoty i wdzięku. Zmysł obserwacji u Błołnickiej nie jest z rodzaju soczewki fotograficznej, chwytającej mechanicznie na klisze wszystkie znajdujące się w polu widzenia zjawiska. Jest to raczej czuły niezmiernie aparat, eliminujący w jednym mgnieniu rzeczy drugorzędne i nieważne i utrwalający tylko to, co jest najistotniejsze, co stanowi o treści zjawisk, o ich wewnętrznym mechanizmie. To nie jest obserwacja zewnętrzna – to jest obserwacja dogłębna. Daje ona możność pisarce za pomocą kilku szczegółów wywołać pełny obraz, dać syntezę krajobrazu, człowieka, czy wewnętrznego konfliktu. Licznych przykładów takiego rodzaju obserwacji dostarcza m. in. nowela p.t. „Neka”, gdzie w sposób wprost mistrzowski oddana jest prawda życia, charakteru, walki i miłości ojcowskiej bośniackiego Serba Marka Sabljića, czy też nowela p.t. „Józku”, w której tak plastycznie ujęta jest rzeczywistość polskiego Lwowa.

Wyczucie przyrody jest u Błołnickiej głębokie i stanowi po prostu funkcję jej duszy. Świat roślinny i świat zwierzęcy, las, szczególnie las, pole, łąka nie mają dla Błotnickiej żadnych tajemnic.

(…) Tematyka zawartych w tomie niniejszym nowel związana jest przeważnie z wojną. Nadaje to im cechę aktualności w tym lepszym znaczeniu, ta znaczy przetrawionej i pogłębionej przez akt twórczy pisarza. Takie utwory, jak „Chrystus na wzgórzu”, „Katarzyna”, „Strzelec-filozof”, „Czarna ziemia”, czy „Braterstwo broni” opierając się na tematach zaczerpniętych z wojny obecnej – pogłębione są filozoficznym stosunkiem pisarki do opisywanych zjawisk, która odnajduje w nich pierwiastki wieczne i ogólnoludzkie.

Współczesna literatura polska zyskuje w Błołnickiej rasową i świadomą swoich zamierzeń pisarkę... .”

Fragment recenzji wydawniczej Xawerego Glinki z 1947 r.

Bogumiła Żongołłowicz Konsul
Bogumiła Żongołłowicz i nadleśniczy Ośrodka Hodowli Żubrów w Białowieskim Parku Narodowym, Jerzy Dackiewicz. Białowieża, 5 września 2009 r. Fot. Artur Sawicki

Artykuł, jaki ukazał się w „Mateczniku Białowieskim” 2009, nr.4


© Bogumiła Żongołłowicz